Jak być asertywnym

Jak asertywnie odmówić komuś bliskiemu?

Mówienie „nie” jest o wiele trudniejsze, kiedy stajemy w obliczu konieczności odmówienia czegoś osobie bliskiej, komuś kogo kochamy lub bardzo lubimy i łączy nas z tą osobą silna więź. Tylko w takiej sytuacji pojawia się w nas wiele obaw, wątpliwości i wahań, których w ogóle nie mamy odmawiając komuś innemu. Jak sobie radzić z odmawianiem bliskiej osobie i nauczyć się asertywnie mówić „nie”, kiedy czujemy trudne emocje?

Dlaczego tak trudno odmówić bliskiej osobie?

Odmawianie komuś nie należy do przyjemności. Odmawiając, spodziewamy się negatywnej reakcji, trudnych emocji, nawet złości czy wyrzutów, albo wpędzania nas w poczucie winy – i nierzadko mamy rację. Czasem wtedy myślimy sobie „trzeba było się zgodzić dla świętego spokoju”. To błąd – w ten sposób stawiamy kolejne kroki w kierunku czekającej na każdego z nas pułapki, jaką jest życie „na tak” z innymi, a „na nie” z samym sobą. A to prosta droga do życia w nieszczęściu.

Odmówić jest trudno, bo nie lubimy narażać się na trudne reakcje i emocje drugiej osoby, a zwłaszcza eksponować się na takie reakcje osoby bliskiej. Co ciekawe, często to właśnie najbliższym musimy odmawiać najczęściej – bo to bliscy najczęściej mają wobec nas oczekiwania, mają do nas prośby czy „dobrze nam radzą” i spodziewają się zastosowania do ich rad. I tak naprawdę im szybciej zaczniemy trenować umiejętność asertywnego odmawiania, wyznaczania i obrony własnych granic, tym lepiej poukładamy sobie relacje z bliskimi, opierając je na wzajemnym szacunku i zrozumieniu, otwartości na drugą osobę.

Najtrudniej jest wtedy, kiedy przez lata żyjemy „w zgodzie” z kimś bliskim, ale kosztuje nas to wchodzenie w konflikt z samym sobą. W pewnym momencie czujemy, że nie zgodzimy się już na nic więcej dla tej osoby, że już dłużej nie wytrzymamy. Stajemy w obliczu wielkiego wyzwania, jakim jest konieczność powiedzenia „nie”, kiedy przyzwyczailiśmy kogoś do tego, że zawsze mówimy „tak”. To się będzie wiązało z trudnymi emocjami, zarówno naszymi, jak i drugiej strony. W przypadku asertywnego odmawiania, zwłaszcza komuś bliskiemu, kluczem do właściwego przejścia danej sytuacji jest rozumienie emocji i empatia.

Umiejętność rozpoznawania i przeżywania emocji

Asertywne odmówieni komuś bliskiemu, w zależności od danej sytuacji, dotychczasowego przebiegu relacji i jej charakteru, może wiązać się z trudnymi, gwałtownymi emocjami i okazać się niełatwym doświadczeniem. Kluczem do tego, by odpowiednio to poukładać i nauczyć się stosować asertywność w odmowie wobec kogoś bliskiego jest zrozumienie nie tylko swoich emocji, ale również empatyczne myślenie, które pozwoli nam zrozumieć, co czuje lub może poczuć druga osoba.

Przykładowo; jeśli zawsze bez cienia wątpliwości z uśmiechem zgadzaliśmy się z kimś lub spełnialiśmy jego prośbę (na przykład: prośbę syna i synowej o popilnowanie kilkuletniego dziecka, zgodę na narzucenie przez teściową sposobu spędzania świąt itp.), to z dużym prawdopodobieństwem nie możemy liczyć na to, że po usłyszeniu naszej odmowy ta osoba zareaguje spokojem i zrozumieniem. Pojawi się w niej bunt wobec takiego rozwoju sytuacji, zaburzy się jego jasny i utarty schemat, stanie się coś niespodziewanego i niepożądanego przez tą osobę. Pojawią się wtedy negatywne emocje. Warto pamiętać też o tym, że nawet jeśli już od dłuższego czasu „zbieramy się w sobie”, by w końcu komuś powiedzieć „nie” i jesteśmy na to coraz bardziej gotowi, to bynajmniej nie oznacza, że druga strona też czuje nadciągającą falę oporu. Najpewniej żyje w błogiej nieświadomości, że coś jest nie tak – w końcu została przyzwyczajona do tego, że dzieje się po jej myśli i dostaje czego chce. Najczęściej sami do tego doprowadziliśmy.

Rozumiejąc to, będziemy w stanie lepiej rozumieć całość sytuacji, spojrzeć na nią szerzej. Dzięki temu będziemy mogli lepiej przygotować sobie grunt pod trudną rozmowę, a przede wszystkim uspokoić własne emocje.

Szykując się do asertywnej odmowy komuś bliskiemu, przede wszystkim powinniśmy zadbać o to, by przyjąć i zaakceptować własne trudne i negatywne emocje, i je odpowiednio ułożyć – nie dawać im kontroli nad sytuacją, nie przekazywać im władzy nad nami. Z drugiej strony, powinniśmy zadbać o tą drugą osobę – być świadomym możliwych reakcji, przygotować się na nie, ale także odpowiednio zaplanować okoliczności rozmowy. Warto też robić to małymi krokami – asertywne odmawianie zacząć ćwiczyć na sprawach błahych, drobnych. Oswajać siebie z odmawianiem, ale i bliską osobę z tym, że jej odmawiamy.

Czy warto odmawiać wiedząc, że kogoś zranimy?

Tak, jeśli jest to zgodne z naszym wnętrzem, z tym co naprawdę myślimy i czujemy. Jeśli wiemy, że odmawiając komuś możemy zranić jego, ale będziemy całkowicie zgodni ze sobą, to warto to zrobić i stawić czoła skutkom tej odmowy.

Pamiętajmy, że nie odpowiadamy za czyjeś uczucia. Jeśli na przykład odmówimy komuś pożyczenia pieniędzy lub nie zgodzimy się zająć jego dziećmi, bo mamy inne plany, oczywiście możemy się spotkać ze złością lub smutkiem osoby, której odmówiliśmy – ale przecież nie jesteśmy temu winni.

Jeżeli natomiast wiemy, że zgadzając się z kimś, zranimy samych siebie i będziemy się czuć z naszym postępowaniem źle, to w konsekwencji zaszkodzimy i sobie, i tej relacji – z biegiem czasu zaczniemy podświadomie czuć żal wobec osoby, która nas „zmusiła” do takich a nie innych decyzji. Będziemy przenosić na nią odpowiedzialność za to, że nie czujemy się szczęśliwi. Próbując zatem zadbać o to, by nie naruszać relacji „tu i teraz” i nie wchodzić w żaden konflikt, tak naprawdę naruszamy ją dużo głębiej i możemy jej dużo bardziej zaszkodzić.

Warto jednak zadbać o relacje, na którym nam zależy – wiadomo, że tego chcemy. Można to zrobić na przykład stosując komunikaty podtrzymujący relacje, typu: „zależy mi na tobie, jednak na to się nie zgodzę”, „tego nie zrobię, chociaż jesteś dla mnie ważny” i tym podobne. Chodzi o to, by zakomunikować bliskiej osobie w jasny sposób, że nasza odmowa nie jest podyktowana chęcią skrzywdzenia ich. Po prostu mamy prawo do swoich planów, przestrzeni i decyzji i postępowania w zgodzie z nimi.

Sztuka pozostawania w zgodzie z samym sobą

Chcesz pozostawać w zgodzie ze swoimi bliskimi, z tymi których kochasz. Nie chcesz wchodzić z nimi w konflikty, walczyć, obrażać się na siebie i naruszać łączącą Was więź. To dążenie jest całkowicie naturalne i po części wiąże się też z podstawową potrzebą bezpieczeństwa i przynależności. Ale co jeśli unikanie konfliktu z kimś bliskim prowadzi nas nie uchronie do konfliktu z samym sobą?

Mało kto bez świadomości tego, jakie spustoszenie potrafi w życiu wyrządzić brak asertywności i lekceważenie własnego „ja”, w pełni rozumie dlaczego życie w zgodzie z samym sobą jest priorytetem nad życiem w zgodzie z innymi, nawet bardzo bliskimi ludźmi. Konflikt wewnętrzy z czasem zjada człowieka od środka; to on często powoduje, że osoba pozornie szczęśliwa „z zewnątrz” w środku tak naprawdę rozsypuje się i walczy ze sobą, może nawet przechodzić stany depresyjne i zmagać się z różnymi innymi, bardzo poważnymi problemami. Brak zrozumienia ze strony otoczenia tylko pogłębia jej poczucie izolacji i osamotnienia. „Masz tak dobrze i jeszcze ci źle” – dla osoby żyjącej w konflikcie wewnętrznym tego typu słowa są szczególnie raniące. Wiele z tych osób wpadło w pułapkę, którą sami na siebie zastawili – pułapkę braku asertywności wobec bliskich osób i życia dla zadowalania innych. Pozostawanie w tej pułapce może mieć opłakane skutki, finalnie więżąc człowieka w poczuciu nieszczęścia i braku nadziei.

Brak asertywności wobec bliskich osób, w tym umiejętności asertywnego odmawiania im, jest prostą drogą do nieszczęśliwego życia, poczucia braku kontroli nad swoim życiem, a nawet wrażenia, że się je zmarnowało. Początki są bardzo niewinne – tłumaczymy sami sobie brak asertywności na różne sposoby, poświęcając ją w imię dbania o komfort i zadowolenie innych. W konsekwencji podejmujemy nawet kluczowe, życiowe decyzje nie w zgodzie ze sobą, a zgodnie z życzeniem innych. Mówimy sobie „tak będzie lepiej” – a potem wcale nie jest lepiej, a spełnienie życiowe nie przychodzi. Lata mijają, a my nadal czujemy, że coś nas omija, ucieka, że życie nam przelatuje przez palce. Bardzo często źródłem tego jest to, że nie żyjemy w zgodzie z samym sobą.

Zrozumienie tego jest niezwykle istotne dla szczęśliwego i spełnionego życia. Nie będziemy w stanie czuć się szczęśliwymi żyjąc w wewnętrzym konflikcie. Żeby żyć w zgodzie z samym sobą i powiedzieć sobie „tak”, czasem nie ma innego wyjścia, jak powiedzieć innej osobie „nie”. Dlatego asertywne odmawianie jest ogromnie ważną umiejętnością, której ćwiczenia nigdy nie powinniśmy zaniedbywać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *